ciekawe miejsca , nasze wyprawy
Rogóźno - zamek
W planie Zlotu Miłośników Eksploracji -Nowa Wioska ,
maj 2004 było zwiedzanie zamku w Rogóźnie. Bardzo mnie to zaciekawiło,
bo jak dotąd zamek ten znałam wyłącznie z opisów w przewodnikach turystycznych
oraz z wystającego ponad koronę drzew czubka wieży podczas przejazdu
szosą przez ową miejscowość. Gdy wreszcie dotarliśmy na miejsce (z
Adamem242 oraz nieliczną częścią uczestników zlotu) miły pan wpuścił
nas przez bramkę i znaleźliśmy się między zabudowaniami gospodarczymi,
z których część należała niegdyś do zamku.
Zamek
ten zbudowany został nad ujściem rzeczki Gardęgi do Osy na wyniosłym
wzgórzu, gdzie niegdyś znajdował się gród słowiański. Składał się
z zamku górnego, podzamcza wewnętrznego i zewnętrznego, wieży bramnej
, bramy wjazdowej oraz mostu zwodzonego. Był siedzibą komturów krzyżackich
a za rozpoczęcie budowy przyjmuje się rok 1275. Do roku 1326 zamek
był pod panowaniem krzyżackim a potem zamieszkiwało go wójtostwo.
Wojsko polskie zajęło go w 1410 r. (ale na dość krótko - po tym, jak
Krzyżacy przegrali pod Grunwaldem) a następnie w 1414 r. podczas tzw.
"wojny głodowej". Podczas wybuchu wojny 13-letniej zamek
zajęty został przez członków Związku Pruskiego a po zawarciu II pokoju
toruńskiego (1466r.- przywrócony do Polski ,wyremontowany po zniszczeniach
wojennych) stał się siedzibą starosty. Następnie od 1590 r. siedzibą
zarządu ekonomii królewskiej. W wyniku zniszczeń podczas wojen polsko
- szwedzkich w XVII w. Zamek zaczął popadać w ruinę, a w 1772r. nastąpiła
jego rozbiórka. Uzyskaną w ten sposób cegłę wykorzystano do budowy
twierdzy w Grudziądzu.
Na początku XX w. Przeprowadzono pierwsze prace konserwatorskie a
w okresie międzywojennym uznano pozostałe ruiny zamku za zabytek.
Idąc w głąb zabudowań naszym oczom ukazała się w całej
swej okazałości potężna wieża bramna, strzegąca niegdyś przejazdu
mostem zwodzonym, którego filary zachowały się do dziś. Wieża ta -
zbudowana na planie czworokąta - posiadała kilka kondygnacji, bramę
wjazdową i opuszczaną bronę.
Piękny to był widok, toteż każdy wyciągał aparat i pstrykał. Doszliśmy
do krawędzi fosy zabezpieczonej płotem. Na przeciw nas znajdowały
się filary mostu a za nim bryła wieży. Tu również zrobiliśmy zdjęcia
, bo widok był imponujący, po czym nie zastanawiając się wiele - ja
oraz Adam242 - zaczęliśmy schodzić ścieżką w dół fosy, gdyż naszym
celem było obejrzenie pięknej wieży od środka.
Dziwię
się pozostałym, obecnym z nami, uczestnikom zlotu miłośników eksploracji,
którzy swoją wycieczkę do zamku zakończyli przy płocie i nie zadali
sobie tego trudu, aby tak okazałą pozostałość jak wieża obejrzeć również
i od środka. No cóż...ich strata.
My natomiast , tylko we dwoje, zeszliśmy do zarośniętej i ponurej
fosy, po czym wspięliśmy się na wzgórze i tak oto znaleźliśmy się
pod faktycznie potężną i robiącą wrażenie wieżą. Zrobiliśmy ujęcie
wewnątrz bramy i zaczęliśmy szukać wejścia na wyższe piętra. Po prawej
stronie, z boku wieży na wysokości około 3 m od poziomu ziemi znaleźliśmy
schody do góry i drzwi drewniane, zabytkowe i oczywiście zamknięte
łańcuchem i kłódką. Do owych drzwi dostać się było dość trudno. Wiodąca
do nich żelazna konstrukcja była kiedyś widocznie schodami, po których
dostanie się na górę było sprawą dziecinnie prostą. W tej chwili zostały
po nich tylko 4 żelazne słupki. Ale czego się nie robi, aby zaspokoić
swoją eksploratorską ciekawość, aby obejrzeć relikt z przeszłości,
zabytek....aby dostać się tam, gdzie zwykły śmiertelnik raczej nie
wchodzi. Adam242 wspiął się jako pierwszy, pchnął drzwi z łańcuchem,
które.....ustąpiły i uchyliły się na tyle, że mogliśmy się bez trudu
wślizgnąć do środka. Równie sprawnie niczym wiewiórka po gałęziach,
pokonałam owe 3m ściany trzymając się zardzewiałych słupków i tak
oto byliśmy już na I podeście. Podłoga była drewniana, dobrze zachowana.....można
tam sobie zorganizować nocleg, gdyż warunki są tam jak najbardziej
ku temu odpowiednie. Po stromych i trzeszczących schodach dotarliśmy
na wyższe piętra. Niestety, ostatnie piętro raczej się już nie nadawało
na stąpanie po podłodze, w której były już znaczne ubytki. Było to
niebezpieczne i w każdej chwili mogło grozić zawaleniem konstrukcji
jak również upadkiem w dół.
Przez otwory okienne w wieży widzieliśmy z góry wspaniałe widoki na
resztę zamkowych zabudowań oraz na naszych współtowarzyszy zlotu,
którzy nadal stali przy płocie i nawet widok nas w oknach wieży nie
zachęcił ich do tego, aby do nas dołączyć.
Wieża
zamkowa jest niewątpliwie bardzo ciekawym turystycznie obiektem. Jest
w dobrym stanie i w zasadzie jest jednym z nielicznych, ale zachowanych
w całości fragmentów tego krzyżackiego zamku. Oprócz niej godna uwagi
jest również piękna, narożna cylindryczna wieżyczka wraz z dużymi
fragmentami otaczającego zamek muru .
Teren podzamcza zewnętrznego jest własnością prywatną,
toteż zwiedzanie jest możliwe po uprzednim uzgodnieniu z mieszkańcami
a zalesione zbocza wzgórza stanowią część rezerwatu przyrody "Rogóźno
- zamek".
Jestem bardzo zadowolona z tego, iż udało mi się zwiedzić
w całości taki ciekawy obiekt. Zrobił na mnie duże wrażenie i mam
nadzieję, że jeszcze będzie okazja, aby tam zawitać ponownie i pozachwycać
się pięknem tego urokliwego miejsca...
Lady Moon


