ciekawe miejsca , nasze wyprawy

 

 

Tajemnica "Srebrnego Lochu"

 

Zanim zacząłem pisać ten tekst zastanawiałem się czy nie zatytułować go lepiej " tajemnica Małej Sowy" - tego bowiem miejsca dotyczy ów dziwna historia , którą pragnę się z wami podzielić. Góry Sowie kryją w sobie mnóstwo tajemnic i zagadek. Ponad połowa z nich dotyczy okresu II Wojny Światowej, a właściwie samego jej zakończenia. W tym też czasie ukryto największą ilość nieodnalezionych do dnia dzisiejszego dzieł sztuki , dóbr kultury i depozytów bankowych. Niesamowite opowieści o konwojach ciężarówek wjeżdzających do pohitlerowskich bunkrów oraz do wnętrz gór są na tyle znane i powielane, że w tym tekście postanowiłem kwestię tą pominąć. Nie ukrywam jednocześnie iż sprawy te kopalni Silberloch również dotyczą. Historią kopalni zainteresowałem się ponad 10 lat temu , kiedy wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy ją zwiedzić. Do faktu tego jednak nie doszło. Uniemożliwiła nam no błędna lokalizacja obiektu na starej turystycznej mapie niemieckiej. Wtedy również zaczęła się ta dziwna historia , której do dnia dzisiejszego nie udało mi się wyjaśnić. Pisząc ten tekst postawiłem sobie za zadanie zapoznanie czytelników z materiałami , które zdobywałem przez kilka ostatnich lat. Informacje te pochodzą z różnych źródeł : dokumentacji z archiwów niemieckich , relacji świadków oraz wnikliwej analizie większości dostępnych map opisywanego terenu. Na dzień dzisiejszy stare wyrobisko określane często mianem Srebrnego Lochu stoi otworem dla zwiedzających turystów i poszukiwaczy przygód. W jego najbliższej okolicy istniały też niegdyś inne wyrobiska mające głównie charakter poszukiwawczy oraz ..... no właśnie jaki ? Nie wszystkie figurowały na starych planach górniczych a conajmniej jedno z nich powstało w dosyć dziwnych okolicznościach w ostatnich latach wojny. Udało mi się ustalić , że z budową tą miała coś wspólnego organizacja Todt-a - nie była ona jednak głównym i bezpośrednim wykonawcą robót. Budowla miała charakter niewielkiego wyrobiska komorowego będącego kontynuacją jednej z pozostałych w tamtych okolicach sztolni poszukiwawczej . Wiadomo dzisiaj , że wybudowano tam 2 niewielkich rozmiarów komory. Teren sztolni wraz z komorami stanowić miał przejściową składnicę dla materiałów , których rodzaju oraz docelowego miejsca dostarczenia nie udało mi się do dnia dzisiejszego ustalić. W okresie kiedy wojska sowieckie wkroczyły na teren Dolnego Śląska skrytka ta - jak wynika z istniejących raportów była w całości wypełniona skrzyniami oplecionymi stalowymi taśmami i oznaczonych sygnaturami z końcówką "RECH36". Z istniejących raportów wynika co najciekawsze fakt iż składnica ta zorganizowana została w sztolni wyrobiska Silberloch . Ów wyrobisko figurowało na starych planach górniczych z przed 1911 r. oraz w latach późniejszych nawet na przedwojennych mapach turystycznych. Sprawa byłaby zupełnie jasna , gdyby nie istotny fakt , że stara kopalnia Silberloch mieściła się w zupełnie innym miejscu niż ta znana dzisiaj pod tą samą nazwą. W pierwszych miesiącach pobytu armii sowieckiej na terenie Gór Sowich skrytka ta miała zostać opróźniona. Dostępne są dzisiaj archiwalne zdjęcia opatrzone datą 11.VI na których oficerowie niemieccy przekazują rosyjskim "kolegom" zawartość Srebrnego Lochu. Kiedy rosjanie dostali się do wnętrza sztolni korytarz łączący komory wypełniony był gruzem. Tu niejasną sprawą jest to - które komory łączyła ów poterna ? Z raportów wynika dalej iż opróżniono 2 komory z trzech. Mogłoby to wskazywać iż zawał znajdował się wtedy przy wyjściu z ostatniej komory za którą znajdował się już tylko niewielki odcinek starej sztolni poszukiwawczej. Niektóre skrzynie wyszarpywano z pod gruzów , niektóre jednak zostały zmiażdzone w wyniku osunięcia się bloków skalnych. Prawdopodobnie naszym sojusznikom nie udało się w całości opróżnić skrytki, której wlot wysadzono - raporty podają również kto był odpowiedzialny za instalowanie ładunków i jakich materiałów wybuchowych użyto. Można się łatwo domyśleć , że ludzie przenoszący zawartość Silberlocha postanowili tam wrócić i dla tego wcześniej zabezpieczyli wyrobisko. Zabezipeczyli je również doskonale w inny sposób. Sposób ten miał na celu dezinformację ludzi i instytucji mogących w przyszłości zainteresować się pogrzebaną w skałach zawartocią ukrytych tam ładunków. W tym też celu wprowadzono zmiany do istniejących planów kopalni oraz opisów jej położenia. Zmieniono współrzędne geograficzne wszystkich danych obieku , które istaniały wtedy w archiwach. Stare plany na których z wiadomych powodów nie możba było wprowadzić zmian zaginęły i do dzisiejszego dnia ich losy nie są znane. W tym też czasie kopalnia Silberloch zmieniła fikcyjnie swoje położenie do istniejącego kilkaset metrów dalej wyrobiska. Wyrobiska , które znane jest nam dzisiaj doskonale - ale nie będącego prawdziwym wyrobiskiem kopalni Silberloch. Operacja ta nie była trudna z tego wzgledu iż w tamtych okolicach jak już wspomniałem istniało kilka kopalni oraz sztolni poszukiwawczych. Na mapach o skali większej niż 1:50000 żadnych zmian jednak nie wprowadzono. Na tych bowiem mapach w okolicach dziejących się wtedy wydażeń nie był zazaczony wlot szolni - były za to wloty innych wyrobisk oznaczone wyraźnie symbolem "Mdl". Nie było więc dokładnie wiadomo ,czy wylot sztolni kopalni Silberloch był powyżej napisu czy też nad nim - a w terenie była to już odległośc mogąca wystarczająco zafałszować pierwotną lokalizację wyrobiska. Znana więc dzisjaj kopalnia Silberloch nie jest tą dawną kopalnią o tej samej nazwie a jedynie efektem wielkiej mistyfikacji tajnych służb wywiadowczych. Sprawa wyszła na jaw kilka lat temu , kiedy w 1990 roku ktoś przypadkowo (chyba) natrafił na wąski otwór w ziemi , którym dostał się do olbrzymiej komory . Co było dalej i co tam znalazł - tego nie wiem. Dzisiaj jednak miejsce to w dostępnej od góry części jest puste. Komorę dzieli na pół wielki zawał uniemożliwiający dostanie się w głąb obiektu. Wtajemniczeni eksploratorzy zza niemieckiej granicy , wydzierają pewnie resztki tajemnicy z zawalonej skrytki i uśmiechają się do nas ironicznie kiedy błąkamy się bez celu po mrocznych sztolniach kopalni znanej dziś pod nazwą Silberloch.